poniedziałek, 5 czerwca 2017

Hiszpania: Kraj Basków od kuchni! San Sebastian - musisz tu zjeść!


Pais Vasco chłodniejszy i bardziej deszczowy region Hiszpanii od jej południowej części zachwyca bujną zielenią, pięknymi pejzażami oraz wyborną kuchnią! I to dla niej warto zaplanować swoją podróż do San Sebastian!


Lady tutejszych barów uginają się od pintxos, (czyt. pinczos). Baskijskie przekąski dowodzą artyzmu lokalnych kucharzy, małe kawałki bagietki przystrojone zostały składnikami na pozór nie pasującymi do siebie. Wariacji pintxos jest tyle, co kucharzy! A wspomniana bagietka też wcale nie jest konieczna.

Podczas pobytu w San Sebastian, szczególnie na starówce warto odbyć ruta de pinchos, czyli zwyczajowe chodzenie od baru do baru, w celu konsumpcji przekąsek, które w tym regionie Hiszpanii traktowane są jako mały aperitif do kieliszka wina. Przy ladzie dostaniemy od obsługi lokalu talerz i sami nakładamy wybrane pinchosy na talerz, różnią się one czasami ceną, co wynika z rozmaitych składników. Niektóre wymagają podgrzania, co zostanie to nam zawsze zaproponowane.




Warto też wspomnieć, że nazwa przekąsek, które są lokalną odpowiedzią na rozsławione w całej Hiszpanii tapas wzięła się od patyczka, którym kastylijskie pincho jest przekłute. Wszak czasownik "pinchar" oznacza kłuć.   Interpretacji powodów obecności patyczka jest kilka, np. by kanapka się nie rozpadła, by łatwiej było nam ją konsumować, jednak w niektórych barach umieszcza się patyczki różnej wielkości lub o innych końcówkach. Dzięki temu po ich spożyciu kelner potrafi ocenić, za jaką kwotę zjedliśmy przekąski.

czerwona papryka faszerowana dorszem w sosie serowym,
serwowane na ciepło 

czerwona papryka z nadzieniem z tuńczyka podawana na bagietce
na zimno
Wywołane zostało wino, w towarzystwie którego pintxos smakują wyśmienicie. Kraj Basków i Nawary sąsiaduje z regionem La Rioja, (czyt. Rioha) czyli krainą winem płynącą. Ten najmniejszy region autonomiczny Hiszpanii zyskał światową sławę wśród koneserów wina. O wysokiej jakości tego trunku świadczy przyznany zastrzeżony znak pochodzenia - DO (Denominacion de Orgien), które wino  otrzymało jako pierwsze w Hiszpanii. La  Rioja ze względu na okres leżakowania dostępne jest w czterech rodzajach: joven (czyt. howen), czyli krótki okres leżakowania zwykle rok lub dwa, crianza wyróżnia się przynajmniej trzyletnim leżakowaniem, z czego jeden rok dojrzewa w beczce, reserva trzyletnie leżakowanie plus wyselekcjonowane ze zbioru, oraz gran reserva, które leżakuje przynajmniej dwa lata w beczce i trzy w butelce.



Winem po baskijsku jest Txakoli (czyt. czakoli)! Do złudzenia przypomina portugalskie vino verde. Doskonale smakuje podczas upałów, do delikatnych potraw oraz owoców morza i ryb. Delikatne, białe, o ulotnym zapachu z bogatym bukietem cytrusowo- kwiatowym. Nalewane zawsze z wysoko uniesionej do góry butelki, którą wieńczy specjalny aplikator. Dzięki takiemu serwowaniu wino zdaje się być lekko musujące. Zaskakuje tez sposób podania. Zapomnijcie o kieliszkach, Txakoli wlewane jest do wysokich szklanek. Ot tak, po baskijsku!



Na miłośników cydru czeka Sidra! Naturalny cydr zaskakuje smakiem, który bywa kwaśno - gorzki, wręcz cierpki. Fachowo podany cydr nalewany jest z nad głowy kelnera/barmana do wysokiej szklanki, którą trzyma poniżej pasa. Lejący się cydr uderza o brzegi szklanki,  tworząc pianę oraz nadając trunkowi bąbelków. Ten sposób podania gwarantuje podkreślenie najlepszego smaku cydru!


Kto nie zaspokoi apetytu przekąskami w San Sebastian nie będzie chodził głodny. Przy porcie można zjeść doskonałe owoce morza oraz ryby. Często wieczorami są wystawione najlepsze okazy. Najpopularniejszym gatunkiem ryby jest dorsz - bacalao-  dostępny nawet w postaci musu wraz z papryką i chrzanową pianką! Prawie każda restauracja oferuje zupę rybną.

jedna z przyportowych restauracji

bacalao w postaci musu

świeże ostrzygi

Na szczególną uwagę zasługuje danie txangurro el horno, rozdrobnione mięso skorupiaków, w tym kraba pająkowatego, na pierwszy rzut oka wygląda jak papka dla dzieci. Jednak z uwagi na dodawane do dania brandy zyskuje sympatię dorosłych. Wyśmienity smak. Sposób podania zależy od restauracji, w niektórych widzieliśmy to danie serwowane w muszli krabowej.


txangurro el horno
Przy porcie swoją działalność prowadzi sklep ze świeżymi owocami morza, oprócz krewetek czy małży kupimy tam percebes, które do tej pory spotykaliśmy tylko w portugalskim Nazare.
Przypominamy, że percebes, to w języku polskim pąkle kaczenice, które uchodzą za ekskluzywne owoce morza. Skorupiaki te zamieszkują słone wody oceanu. A dokładniej osiedlają się w koloniach na skałach, które regularnie są zalewane wodą oceanu. Zbierane podczas odpływu, spożywane w zasadzie na surowo, pokropione tylko cytryną. Niekiedy krótko gotowane w gorącej wodzie. Dobrze komponują się z baskijskim Txakoli. Percebes mają delikatne mięso, oczywiście z subtelnym posmakiem soli morskiej. Za najlepsze uchodzą duże okazy, grube z krótką nóżką, która jest gwarancją jędrnego mięsa. Składają się z dwóch części: niejadalnego pazura, który odrywa się przed spożyciem oraz nóżki, którą po obraniu ze skórki zjadamy.


Kolejnym doskonałym odkryciem kuchni baskijskiej jest tuńczyk! Najlepszy do tej pory, jaki udało nam się konsumować, chociaż polecany był głównie w postaci gulaszu - marmitako, my zaserwowaliśmy sobie tatar z tuńczyka - tartar de atun! O matko! Kubki smakowe osiągnęły najwyższy poziom zaspokojenia, do tego pikantna zielona pasta z papryczek!


tartar de atun
Mini węgorzyki- anguilas wyławiane z rzeki, w baskijskim wydaniu nie są wędzone, lecz podawane ugotowane lub usmażone z jajkiem. Najczęściej ujrzymy je w postaci pintxos, które opiewają każdy bar. Komu zasmakują, może je sobie nawet zakupić w słoiku do domu.

smażone podawane z jajkiem

idealna pamiątka z San Sebastian dla smakoszy
Region basków słynie także z grzybów, szczególnie z perretxiku, pewien rodzaj gąsek. Są częstym składnikiem wielu potraw, oczywiście nie brakuje ich także na pintxosach. Nam udało się zjeść perretxiku w sosie śmietanowym w naleśniku. Wyborny smak grzybów. Za drugim razem sos grzybowy towarzyszył naszej tarcie, a za kolejnym wyszukaliśmy perretxiku na pintxosach. Najwięcej grzybów w kuchni baskijskiej spotkamy jesienią. 

naleśnik z grzybami perretxiku

sos z grzybów perretxiku

smażone perretxiku z zielonymi papryczkami, pintxos
W Kraju Basków zjemy czarną fasolę - alubias de tolosa. Często serwowana jest do mięsa, boczku czy kaszanki. Zakupiliśmy kilka puszek i będziemy ją testować także w polskiej kuchni! 

w tym wydaniu podana została z ozorkami
Na śniadanie można poszukać piperrady, czyli tutejszej jajecznicy z zieloną i czerwoną papryką oraz pomidorem. Smak tej potrawy podkreśla także czosnek oraz pikantne przyprawy.

Zielone łąki pośród górzystego regionu są idealnym pastwiskiem dla owiec rasy Lacha (Oveja Latxa), które charakteryzują się gęstym i długim futrem. Z ich mleka wytwarzany jest ser idiazabal, którego proces dojrzewania trwa od 2 do 5 miesięcy. Podwędzany dymem drewna bukowego, ma orzechowy posmak i jest subtelnie pikantny. Zupełnie innym serem jest cuajada, który przypomina konsystencją i smakiem jogurt. To świeży ser, który powstaje na bazie zsiadłego mleka owczego.




Na łakomczuchów czekają cukiernię, które oprócz rzemieślniczych lodów serwują popularny deser Pastel Vasco, po baskijsku biskotxa. Zapożyczony przed wiekami od francuskiego sąsiada przyjął się i jest niezmiennie uwielbiamy przez baskijskie podniebienia. Zapieczone ze sobą zostały maślane, kruche ciasto i krem. Podobno przepisów na krem znów jest kilkadziesiąt. Spotkaliśmy się z owocową konfiturą, czy krem cukierniczym.   

wystawa jednej z cukierni na starym mieście w San Sebastian
Pastel Vasco po przekrojeniu



Opuszczenie tutejszych restauracji i barów przyszło nam z wielkim trudem, jednak najedzeni do syta zaczęliśmy  zwiedzać miasto, o naszych wrażeniach przeczytacie w kolejnym poście!

MM. 





czwartek, 27 kwietnia 2017

Argentyna: Lista wyzwań, którą rzuca Buenos Aires! Podejmujesz się?


Stolica Argentyny jest najbardziej europejską metropolią Ameryki Południowej. Monumentalne miasto pełne rozmachu, ulicznego zgiełku i hałasu. Licznie zamieszkiwane, z najszerszą ulicą świata Avenida 9 de Julio, po której pędzą samochody, aż na 18 pasach. Jednak w Buenos Aires nie brakuje miejsc zacisznych, wprawiających w zadumę, pobudzających zmysły, urokliwych, gdzie rytm życia wyznacza tango, które przeniesie turystę w świat namiętności i pasji. Boskie Buenos pełne jest kontrastów, kolorów i witalności, co fascynuje i zachwycają.



Odeszliśmy od przewodnikowych szablonów i wytypowaliśmy 15 wyzwań, które każdemu przybliżają klimat tej ogromnej stolicy. Podejmujesz się? Zabierz naszą Bucket List w podróż i realizuj punkt po punkcie!  


1. Zacznij dzień od spaceru po Avenida de Mayo, bulwaru bardziej paryskiego od niektórych w Paryżu, nie zapomnij od czasu do czasu podnieść głowę do góry, bo czekają tam architektoniczne perełki. 

Palacio Barolo

2. Przy Plaza del Congreso zobaczysz nie tylko monumentalny budynek Pałacu Kongresu, ale i wyprowadzaczy psów, którzy z upodobaniem spacerują po tej długiej zielonej przestrzeni.




3. Spróbuj smacznej przekąski, sprzedawanej głównie w pizzeriach - Empanada. To tani południowoamerykański przysmak.  Z wyglądu przypomina polskiego pieroga potrójnej wielkości. Różni go tylko sposób przyrządzania. Jest po prostu delikatnie podpiekany, a nie gotowany w wodzie. I podobnie jak pieróg ma nadzienie mięsne lub serowe. Argentyna słynie z największej wariacji empanad, nam przypadły do gustu szczególnie te ze szpinakiem oraz empanady z serem mozzarella i cebulą.


4. Wstąp na kawę do legendarnej kawiarni Porteño - Cafe Tortoni, oprócz doskonałej kawy, zestawu śniadaniowego lub deseru przeniesiesz się w czasie do XIX wieku, gdzie przy Twoim stoliku kawkę popijali Albert Einstein, król Hiszpanii, Juan Carlos de Borbon, śpiewak tanga Carlos Gardel, argentyński malarz z La Boca Benito Quinquela Martin, czy Witold Gombrowicz.


5. W najstarszej dzielnicy Buenos - San Telmo przejdź się Calle Defensa, gdzie zobaczysz różnorodność stylów stojących tam budynków, od zabudowy kolonialnej, przez imponujące rezydencje zamożnych rodzin do domów kiełbaska " casas chorizo" zamieszkałych przez najuboższych. Nie brakuje też dużych kamienic z malowniczymi patiami. 


6. W okolicy znajduje się Casa Minima unikalny dom ze względu na swoja niewielką szerokość, spróbuj go odnaleźć. 

7. Zajrzyj do Mercado de San Telmo, wspaniały zabytek architektury, w którym poza wszechobecnymi antykami kupisz świeże warzywa i owoce, a także dobrze zjesz. 


8. Przystań i popatrz na tańczących tango, w Buenos tańczą wszyscy, młodzi i starszy, pokazy tańca na ulicach to norma. Może spróbujesz zatańczyć z nimi?


9. Wybierz się do dzielnicy kolorowych domów - La Boca, miejscem tym zawładnęła komercja, ale w słynnym sklepie Caminito Havanna kupisz pyszne Alfajores. Okrągłe ciasteczka z nadzieniem oblane czekoladą: białą, mleczną lub gorzką. Ich nadzienie jest także różnorakie: może być czekoladowe, lub w postaci musu owocowego lub waniliowego, karmelowe, a nawet przełożone dżemem.



10. Buenos Aires to także wieżowce, spojrzenie na nie zapewni Ci najmłodsza dzielnica miasta- Puerto Madreo, usytuowana nad rzeką La Plata. Oprócz ciekawej portowej zabudowy, wieżowców, uwagę zwraca także most kobiet- Puente de la Mar, popis nowoczesności, zaprojektowany przez słynnego architekta Santiago Calatravę, którego dzieła możemy także zobaczyć w hiszpańskiej Walencji.



11. W dzielnicy Recoleta odwiedź nietuzinkowy cmentarz, na którym została pochowana słynna Evita, jednak miejsce to zaskakuje przepychem i wystawnością mauzoleów. To prawdziwe dzieła architektoniczne, ich wielkość, wygląd, rzeźby oraz układ przypomina makietę miasta w miniaturze. Nas najbardziej zszokowały widoki trumien, których tutaj nie chowa się do ziemi, a dumnie wystawia, niektóre przykryte tylko biała, bawełnianą tkaniną.



12. Nawet jeśli nie zamierzasz kupować książki odwiedź niepowtarzalną księgarnie El Ateneo, która powstała w miejsce starego teatru. Czteropiętrowy obiekt jest wypełniony uginającymi się od książek półkami. Kupimy tutaj pozycje zarówno w języku hiszpańskim, jak i angielskim. Książki, poradniki, przewodniki, każda dziedzina życia na wyciągniecie ręki, wiele ciekawych pozycji odwołujących się do zagadnienia tanga. Znajdziemy także coś dla najmłodszych oraz płyty muzyczne.Ta prawdziwa świątynia wiedzy z zewnątrz, w monumentalnym Buenos nie wyróżnia się szczególnie. Ogromny budynek przypominający kolejny hotel, jednak kto tam zajrzy jest poruszony dizajnem, a przede wszystkim pomysłowością! Doskonale wykorzystana została przestrzeń starego teatru, którego większość elementów została zachowana. Wnętrze przykuwa uwagę złotymi detalami, bogato zdobionymi freskami na suficie, a także rzeźbami i ornamentyką na ścianach i poręczach. Do tego światła, jakby zaraz miał się rozbrzmieć pierwszy dzwonek wołający widza na fotel. Uroku dodają także czerwone, pluszowe zasłony znajdujące się na scenie, za którymi, w kawiarni, możemy się ukryć przed głośnym tętniącym życiem miastem.



13. Odpocznij w parku przy Avenida del Libertador, gdzie z pośród zieleni wyłania się 23 metrowy kwiat, nowoczesna rzeźba Floralis Generica, której płatki wykonano z nierdzewnej stali i aluminium. Kwiat w dzień rozkwita, a w nocy jego płatki zamykają się i emanuje z niego poświata w różnych kolorach.




14. Koniec dnia to dobry pomysł na spróbowanie rozsławionej na cały świat wołowiny oraz argentyńskiego wina



15. A na zadanie domowe kup zestaw do Yerba Mate i naucz się ją przyrządzać. To kulturowy fenomen, który jest nieodzownym towarzyszem dnia codziennego w Buenos Aires. W każdym miejscu spotkasz ludzi z termosem pod pachą trzymających w ręce drewniane naczynie wypełnione suszem, z którego wystaje bombilla, czyli taka rurka zakończona sitkiem.

MM. 




czwartek, 6 kwietnia 2017

Argentyna: Cafe Tortoni - najstarsza kawiarnia w Buenos Aires.


Uwielbiamy kawę, małe cortado ( hiszp. wersja kawy espresso z odrobiną zimnego mleka) serwujemy sobie, w każdym możliwym zakątku świata. Kiedy zasiadamy z filiżanką w ręku nasza wyprawa zwalnia. Rozmawiamy, rozglądamy się i radujemy. Wybór miejsca, w którym spożywamy kawę jest często przypadkowy, tym bardziej się cieszymy, gdy nagle po przekroczeniu progów kawiarni okazuje się, że jesteśmy w wyjątkowym miejscu, z duchem przeszłości. Po kilku zaskoczeniach w BA zaczynasz wchodzić do każdego miejsca z pewnością, że będzie nietuzinkowe. Tak też było w przypadku Kawiarni Tortoni, do której zachęcił nas szyld sugerujący ponad 150 letnią działalność.


Piękna Avenida de Mayo, od kiedy została otwarta w XIX wieku stała się ulicą kultury, którą spacerowała cała artystyczna bohema. Bulwar, który wydaję się bardziej paryski niż te w Paryżu. Pod numerem 825 mieści się Cafe Tortoni, kluczowa kawiarnia Porteño. Ukryta za długimi i gęstymi firanami, przenosi odwiedzającego w czasie o ponad wiek.


Założona w 1858 roku przez francuskiego imigranta Touan, najbardziej elegancka kawiarnia w mieście, której nazwa pochodzi od jednej z paryskich kafejek Fin de siècle francuskiej epoki końca wieku, gdzie spotykała się XIX wieczna elita miasta.

40 lat później, fasadą kawiarni Tortoni zajął się inny francuski architekt Alejandro Christophersen, jednak wnętrze zachowało oryginalny wygląd aż do dzisiaj. Zostały marmurowe kolumny i stoliki, piękny szklany sufit Tiffaniego, drewniane okładziny ścienne, posągi z brązu, lustra, a siedzenia są  z czerwonej skóry.




Pod koniec stulecia kawiarnia została kupiona przez innego francuza - Don Celestino Curutchet. Którego w maju 1926, którego stowarzyszenie sztuki i literatury poproszono o udostępnienie piwnicy kawiarni. W ten sposób utworzona została La Peña, która opiekowała się oraz promowała artystów. Swoją działalność zakończyła w 1943 roku, obecnie podziemia wykorzystywane są do warsztatów muzycznych.

Przez 159 lat kawiarnia jest miejscem spotkań znanych malarzy, pisarzy, dziennikarzy, muzyków, naukowców, badaczy czy polityków. Przypominają o tym zawieszone na ścianach fotografie, czy wycinki z gazet dotyczące stałych bywalców kawiarni.  Do najwybitniejszych gości należą argentyński pisarz i poeta Jorge Louis Borges, Albert Einstein, król Hiszpanii, Juan Carlos de Borbon, śpiewak tanga Carlos Gardel, była pierwsza dama Hillary Clinton, argentyński malarz z La Boca Benito Quinquela Martin, czy Witold Gombrowicz.



Kawiarnię pracuje od 8:00 do 01:00, jednak najlepiej ją odwiedzić przedpołudniem, w godzinach szczytu napotkamy na dużą kolejkę ustawionych gości przed wejściem i kelnera, który wraz z upływem zwalniających się miejsc, zaprasza oczekujących gości. Warto też zachować pewną etykietę ubioru. Oprócz kawy, zjemy tutaj wyśmienity deser np. flan, czy zestaw śniadaniowy, w tym ten najbardziej popularny dla krajów hiszpańskich churros - kubek gorącej czekolady i do tego długie pręty ciasta smażonego w oleju.

 Flan plus kawa na dobry początek dnia! 

MM.